Ciemności przykryły gminę - Felieton
Pogranicze Andrychowa i Roczyn. Godzina 19.30. Biegnę z dwoma zjawiskowymi niewiastami. Biegniemy nieśpiesznie. Wyprzedzają nas piesi, a my tylko leniwego pana, który wraca po wizycie z oddalonego o kilka kilometrów baru. Mijamy także mężczyznę robiącego zakupy późną porą i dwie kobiety czekające na autobus. Nasz jogging przerywa awaria prądu. Ulicę, którą przemierzaliśmy spowiły ciemności. Gasną lampy, gasną domy... (czytaj więcej)
Teraz już tylko idziemy. Trzymając w dłoniach telefony komórkowe, dajemy znak kierowcom, że tę podróż chcemy przeżyć. Jak dobry pasterz, przygarniam obie niewiasty pod swoje wąskie ramiona. By dać im poczucie bezpieczeństwa, by uchronić je przed czającym się w rowach i ostrych krawężnikach złem, przed lichym światłem bijącym z pojedynczych okien bloków na Żwirki i Wigury.
Idąc rozpoczynamy rozmowę na temat tego, co może stać się w Roczynach, Andrychowie, Targanicach – we wszystkich miejscowościach, które zostały pozbawione cywilizacji. Wspólnie szukamy przyczyn awarii. – Myślę, że pluskwa milenijna zadziała z lekkim opóźnieniem – mówi jedna z niewiast. Druga odpowiada: - Nie, to facebookowi hakerzy przesunęli termin ataku na świat (podobno 5 listopada miał wyglądać jak sytuacja ze „Szklanej Pułapki 4” – podsłuchane w miejskim autobusie). Teorii jest wiele – spisek międzynarodowy, lądowanie kosmitów w Rzykach, trzecia fala kryzysu gospodarczego…
Maszerujemy w mroku już dwadzieścia minut. Niewiasty – widać bardzo przejęte sytuacją, w jakiej się znaleźliśmy – wtulają się w me wychudzone ciało. Wtenczas przypominają mi się zajęcia z psychoanalizy: Nie liczą się przyczyny, tylko skutki! Ciemności sprawiają, że zwiększa się nasza psychiczna reprezentacja pobudzenia pochodzącego z wnętrza, mająca na celu ujarzmienie naszego popędu płciowego. I jak młody Freud myślę sobie, o ile procent po takim wieczorze w naszej gminie podskoczą słupki przyrostu naturalnego…
Aiden/ fot. obiektywni.pl


























